Niezwykły naturalny środek na przeziębienie


Napój ten, to nie tylko środek odpornościowy,ale także wzmacnia układ krążenia. Przygotowanie tego napoju jest proste,ale potrzebuje on czasu aby naciągnął.

Jak już wspomniałam poprawia krążenie,działa antybakteryjnie dzięki czosnkowi, imbirowi i cebuli a ocet jabłkowy i miód są doskonałymi środkami wspomagającymi trawienie.Chrzan pomaga oczyścić zatoki, zapobiegając w ten sposób ich zapaleniu. Środek ten znany był już w latach 70-tych w Ameryce, ale ludzie używali już od wieków podanych składników.

Właściwie na napój ten nie ma ścisłej recepty,każdy może użyć komponentów w taki sposób, jaki mu odpowiada.

Przepis:

Będziemy potrzebowali 1,5 l słoik ze szklanym zamknięciem, 150 g chrzanu, 75 g imbiru, 1 dużą cebulę,10 ząbków czosnku, 2 jalapenos, ok. 1 l octu jabłkowego 5 % (najlepiej własnej roboty) oraz miód. Możemy również dodać sok z 1 cytryny, odrobinę kurkumy, rozmarynu i pieprzu (czarny lub cayenne)

Obieramy imbir, czosnek i cebulę. Chrzan i imbir ścieramy na tarce na wiórki. Cebulę i czosnek siekamy. Jalapeno kroimy w drobną kostkę (zamiast jalapeno można użyć pieprzu). Do słoika wkładamy wszystkie składniki. Na ułożone w słoiku składniki wlewamy ocet ,tak aby płyn znajdował się parę centymetrów nad zawartością słoika.

Wskazówka: Jeżeli składniki podpłyną pod powierzchnię, należy na wierzchu umieścić papier do pieczenia i przykryć szklaną pokrywką.Przed zamknięciem należy mocno potrząsnąć.Słoik umieszczamy w ciemnym pomieszczeniu w temperaturze pokojowej na 4 tygodnie, co kilka dni potrząsając.Po upływie 4 tygodni można przecedzić przez sitko, wymieszać z miodem (ilość miodu wg. uznania) a napój umieścić w butelce. Składniki można użyć do zupy.

Schłodzony napój może stać kilka miesięcy.

W zimowej porze wypijamy 1 – 2 łyżki dziennie lub w mniejszych dawkach 2 – 3 razy dziennie. Dla dzieci środek ten może być za ostry,dlatego można go rozcieńczyć sokiem.

 

 

 

 

Reklamy

Data przydatności do spożycia


Czy wiecie ile żywności wyrzuca przeciętny Europejczyk do kosza w ciągu roku? Aż trudno uwierzyć. Ponad 92 kg. Rocznie w całej Europie niszczeje ponad 100 ml ton żywności.

Dzisiaj w lodówce znalazłam w kąt wciśnięty jogurt. Wyjęłam i spojrzałam na datę przydatności… minęła tydzień temu. Otwieram jogurt. Wygląda dobrze i tak samo pachnie. Próbuje. Jest smaczny. Oczywiście jogurt jest nadal jadalny.

Co to jest „Należy spożyć przed..”

Data ta,to wynalazek ustawodawcy. Wcześniej miała zapewniać, że przed upływem tej tej daty produkt nie powinien zmienić koloru, smaku i konsystencji. Czy po tym terminie żywność nadaje się jeszcze do konsumpcji? Wg. sondażu 25 % Europejczyków uważa, że data przydatności do spożycia jest datą, w której żywność jest nadal jadalna a 42 % można jeść po upływie terminu.

Po upływie daty przydatności jogurt wygląda i pachnie tak samo mimo to wędruje do kosza.Tak dzieje się w milionach gospodarstw domowych. Powód: termin przydatności do spożycia. A przecież jest jeszcze jadalny.

Jaki jest termin przydatności do spożycia?

Data ważności obowiązuje do momentu, kiedy nieotwarta żywność zachowa swoje cechy. Jak długo kolor, zapach i smak pozostają bez zmian,produkt jest do spożycia – oczywiście zakładając prawidłowe przechowanie. Chodzi również o to, by żadne szkodliwe bakterie nie rozpowszechniły się w opakowaniu.

Data przydatności do spożycia powinna obowiązywać przy takich produktach jak np. mięso mielone czy ryby. Tutaj, po wygaśnięciu daty przydatności, spożycie takich produktów może prowadzić do zagrożenia zdrowia.

Które produkty po upływie daty ważności są jeszcze przydatne do spożycia?

Jednym z takich produktów jest mleko. Nieotwarte nadaje się jeszcze do spożycia przez 3 – 4 dni.Produkty mleczne i kiełbasy, naturalnie nieotwarte, przechowywać można jeszcze przez kilka dni. Jajka przez 2 tygodnie po upływie terminu (najlepiej je zużyć wówczas do pieczenia lub gotowania, surowych nie używamy nawet do deserów.

Mąka,ryż,zboża,kawa, makarony mogą być przechowywane przez kilka miesięcy po upływie daty ważności,jeśli są przechowywane w suchym miejscu.To samo dotyczy dżemu,soku,piwa i wina.

Na opakowaniu takich produktów jak cukier, ocet czy sól nie ma już daty przydatności do spożycia z powodu rozporządzenia UE.

Jak można rozpoznać,że żywność nie nadaje się do spożycia?

Przede wszystkim zdać się na własne zmysły. Np. zepsute produkty mleczne można poznać po zapachu.

Niektóre sery mają pleśń, która potrzebna jest do ich dojrzewania. Jednak i taki ser może zostać zaatakowany przez inną pleśń (zielone, szare lub czerwonawe plamy). Takich serów nie należy już spożywać,gdyż grozi to problemami żołądkowymi.

To samo dotyczy jabłek. Ponadto warzywa,produkty mleczne,orzechy i zboża z oznakami pleśni powinny być odrzucane.

W przypadku mięsa dużą rolę odgrywa zapach i wygląd. Zapach nie powinien być ani słodkawy ani nieprzyjemny.

Jak przechowywać ogórki,pomidory,paprykę,cukinię i bakłażany?

Pomidory praktycznie nie powinny być przechowywane w lodówce, ponieważ tracą smak i aromat. Najlepiej przechowywać je w piwnicy lub w pomieszczeniu o temperaturze ok 15 °C. Wszystkie warzywa zawierające większe ilości wody muszą być przechowywane jak pomidory.

Oliwa z oliwek

Oliwa przechowywana w lodówce może zmętnieć, ale po wyjęciu po jakimś czasie wraca do swojej konsystencji.Ale ciągłe ochładzanie i ocieplanie produktu powoduje utratę cennych wartości odżywczych. Tak więc najlepiej przechowywać ją w temperaturze pokojowej, w ciemnej szafce. Takie przechowanie pomoże zachować świeżość przez wiele tygodni.

Chleb.

Przechowywać go należy najlepiej w temperaturze pokojowej w pojemnikach przepuszczających powietrze.Bez powietrza tworzy się wilgoć i chleb pleśnieje. Najlepiej przechowywać je w glinianych lub drewnianych  pojemnikach.

Cytryny.

Zarówno cytryny jak i inne owoce cytrusowe nie tolerują zimna. Przecież pochodzą z ciepłych krajów. Najlepiej przechowywać je w temperaturze pokojowej z dużym dostępem powietrza.

Czosnek i cebula.

Czosnek i cebulę najlepiej przechowywać w glinianym garnku, gdyż tam będą miały odpowiednie warunki do „oddychania”.

Banany.

Bananów nie przechowujemy w lodówce,gdyż szybko dostają brązowe plamy. W temperaturze pokojowej mogą być przechowywane ok 4 dni jeżeli są niewystawione bezpośrednio na działanie promieni słonecznych.Dotyczy to również mango,melonów i ananasów.

Alkohol.

Praktycznie nie należy on do produktów spożywczych. Alkohole powyżej 35% nie muszą być przechowywane w lodówce a ich przydatność do spożycia jest wieczna:)Nawet przy otwartych butelkach potrzeba sporo czasu na jego odparowanie i utratę aromatu.

Awokado.

Twarde awokado przechowuje się w temperaturze pokojowej. Dojrzałe awokado trzeba spożyć jak najszybciej.Pokrojone przechowujemy w lodówce.

Tabasco i inne sosy.

Ostre sosy zawierają przeważnie ocet,chili i sól. Są to doskonałe środki konserwujące,dlatego nie trzeba ich przechowywać w lodówce. Przechowywane w suchej i ciemnej szafce  mogą trwać latami bez utraty jakości.

Miód.

Miodu nie przechowujemy w lodówce, gdyż robi się twardy. Przechowywany w szafce może być spożywany zawsze.

 

Tradycje i zwyczaje Bożego Narodzenia w Polsce i innych krajach


Boże Narodzenie w Polsce należy chyba do najbardziej wyczekiwanych świąt. To przede wszystkim święto rodzinne,które spędzamy w gronie rodziny i najbliższych przyjaciół. Święta te poprzedza adwent, czyli czas przygotowań.

Święta poprzedza Wigilia, która oznacza czuwanie. Wigilia w Polsce ma duże znaczenie. Podobnie w Czechach,na Litwie i na Słowacji. W innych krajach nie przywiązuje się do niej większej wagi.

Nieodłącznym elementem świąt Bożego Narodzenia jest choinka, która przywędrowała do Polski w XIX w z Niemiec. Wcześniej domy dekorowano czubkiem sosny,który zawieszano przy pułapie. Pierwszymi ozdobami na choinkę były ciasteczka,cukierki i jabłka.

Do kolacji zasiada się tuż po zapadnięciu zmroku, kiedy na niebie pojawia się pierwsza gwiazdka,tak bardzo wyczekiwana przez dzieci.Kolację zaczyna się od dzielenia opłatkiem i składania życzeń.

W zależności od regionu podawane potrawy są różnorodne,ale na wigilijnym stole powinny się znaleźć wszystkie płody ziemi.Wg. tradycji powinno się pojawić 12 potraw.Należy spróbować każdego, gdyż to gwarantuje szczęście na następny rok. Do dań tych należy zupa grzybowa,barszcz czerwony z uszkami lub żur (w zależności od regionu Polski), ryby (przeważnie króluje karp), pierogi z kapustą,paszteciki z grzybami,groch z kapustą, kluski z makiem,miodem i rodzynkami,kutia, kompot z suszonych owoców, sernik,makowiec i oczywiście piernik.

Tradycją stało się również śpiewanie kolęd. Słowo kolęda pochodzi prawdopodobnie z łacińskiego calendae i oznacza pierwszy dzień miesiąca. W Kościele katolickim kolędy śpiewa się od mszy o północy w święta Bożego Narodzenia (24/25 grudzień) do święta Chrztu Pańskiego(niedziela po 6 stycznia).

Znanym zwyczajem w Polsce jest zostawianie wolnego miejsca przy stole wigilijnym dla niespodziewanego gościa. Wolne miejsce przy stole może oznaczać także zmarłego członka rodziny, o którym zawsze pamiętamy.

Do tradycji wigilijnej należy również zasiadania przy stole wigilijnym parzystej liczby osób. Nieparzysta liczba wróżyła pech.

Zachował się również zwyczaj kładzenia siana pod obrus.Miało ono przypominać ubóstwo stajenki Betlejemskiej.

Po wieczerzy wigilijne rodziny udawały się na pasterkę, czyli mszę św.odprawianą o północy z 24/25 grudnia.

Boże Narodzenie w Niemczech

Przedsmak Bożego Narodzenia w Niemczech pojawia się już na początku września. W sklepach można już znaleźć pierniczki i słynne spekuliatius czyli kruche ciasteczka korzenne.

Od pierwszego adwentu zaczynają się bożonarodzeniowe jarmarki, w radio można usłyszeć świąteczne piosenki a we wszystkich miastach i miasteczkach pojawia się mnóstwo świateł.

W Niemczech świętują nie tylko katolicy,ale również i ci niewierzący. Święta tutaj obchodzi prawdopodobnie ok 80% ludzi. Boże Narodzenie w Niemczech jest też ważnym świętem dla większości rodzin. Co czwarty Niemiec udaje się  do Kościoła.

Tak jak i w Polsce święta te to także pieczenie ciasteczek,pierników i oczywiście kupowanie choinki. Wg badań. rocznie sprzedaje się ok.30 mln choinek nie tylko żywych. Również sztuczne są mile widziane.

24 grudnia, Wigilia jest dla Niemców dniem przygotowań. Jeżeli Wigilia wypada w dzień roboczy a sklepy otwarte są do 14, ludzie okupują sklepy, by kupić jeszcze ostatnie prezenty i brakujące produkty spożywcze. Po zakupach przychodzi czas na ozdabianie choinki (chociaż większość kupuje i ozdabia dużo wcześniej),pakowanie prezentów i przygotowywanie jedzenia.

Wczesnym wieczorem zbiera się cała rodzina. Niektórzy podtrzymują tradycję śpiewając kolędy, Po kolacji zaczyna się najbardziej oczekiwany moment czyli obdarowywanie prezentami.Dzieci tydzień wcześniej piszą list do św. Mikołaja a w Wigilię czekają z niecierpliwością na spełnienie swoich życzeń.

Co się przygotowuje do jedzenia w wigilijny wieczór?

Wg. starej tradycji od  11 listopada (św. Marcin) do 24 grudnia panował Wielki Post. W Wigilię podawano przeważnie karpia lub inne ryby.Obecnie ulubionym daniem Niemców w ten szczególny wieczór jest … sałatka ziemniaczana z kiełbasą. Ewentualnie pieczony kurczak lub indyk.

W pierwsze i drugie święto stoły są suto zastawione.Do tradycji należy pieczona gęś z kluskami i sałatką z czerwonej kapusty.

Islandia.

Tradycyjnie, w Islandii nie jest św. Mikołaj tylko 13 troli, które pojawiają się tylko raz w roku, w czasie świąt Bożego Narodzenia. Podobnie jak nasz Mikołaj, trole przynoszą prezenty dzieciom, które wkładają w buty wystawione na parapet. Trole nie są tak całkiem bezinteresowne,dlatego przy każdym bucie należy zostawić trochę jedzenia.

Francja.

Boże Narodzenie we Francji to prawdziwie wielka uczta. W Wigilię rodziny siedzą godzinami przy stole i rozkoszują się wspaniałym,wielodaniowym posiłkiem.Na stole króluje indyk a następnie podaje się deser złożony z 13 przysmaków. Prezenty rozdaje się o północy lub rano 25 grudnia.

Australia.

Boże Narodzenie w Australii przypada latem. Mimo to ulice,sklepy,domy są udekorowane i świecą świątecznym blaskiem.Prezentami obdarowuje się 25 grudnia. Wówczas rodziny spotykają się na Barbecue lub wyjeżdżają nad morze, spędzając  czas na gorącej plaży.

Japonia.

W rzeczywistości Japonia nie należy do kultur, w których obchodzi się Boże Narodzenie.Mimo to dla Japończyków jest to też ważne święto. Wprawdzie nie jest to tak jak u nas święto rodzinne,ale jest obchodzone również uroczyście. Świętuje się je w gronie przyjaciół. Nazywane jest „świętem miłości” i przypomina  raczej Walentynki.

Czechy.

W Czechach Boże Narodzenie należy do najważniejszych świąt. Tak jak i w Polsce Czesi wyglądają pierwszej gwiazdki, by zasiąść do kolacji wigilijnej. W wielu regionach podaje się zupę rybną, pieczonego karpia i sałatkę ziemniaczaną.

Czeskie święta Bożego Narodzenia są uzależnione od tradycji, do których należy np. zdobienie domów jemiołą, wróżenie z rozłupanych orzechów czy też odczytywanie z rzuconych za siebie skórek od jabłek.

Grecja.

W Grecji święta zaczynają się 24 grudnia a kończą 6 stycznia. Choinka tutaj to bardzo młoda tradycja. Zwyczajem bożonarodzeniowym jest przyozdabianie światełkami statku. Prezenty rozdaje się nie tak jak u nas 24 grudnia, tylko 1 stycznia. 25 grudnia wszyscy udają się do kościoła, gdzie przed mszą zaczynają śpiewać chłopcy. Za to śpiewanie dostają słodycze, orzechy lub pieniądze.

Indie.

Nawet w Indiach, chociaż nie są chrześcijańskie, Boże Narodzenie jest ogromnie ważne.Podobnie jak w innych krajach,święta spędza się w gronie rodziny i przyjaciół.

Tu nie ma choinek. Ozdabia się więc drzewko mango lub bananowca. Święta zaczynają się o północy po mszy.

Na ulicy można zobaczyć Mikołaja.

Podobnie jak w Polsce przygotowanie do świąt zaczyna się dużo wcześniej: zakupy, przygotowywanie potraw (na stole królują ryby,ryż,sery i warzywa), strojenie domów i kupowanie ozdób choinkowych.

Włochy.

Jak wiadomo Włochy są krajem katolickim, a więc Boże Narodzenie należy do najważniejszych świąt. Są to święta,które gromadzą całe rodziny przy stole.Świętowanie rozpoczyna się w wigilijny wieczór.Po uroczystej kolacji gra się w karty lub rozdaje prezenty.Następnie Włosi udają się na pasterkę. Po powrocie składane są życzenia.

W Wigilię podaje się potrawy postne,których musi być 13. Warzywa,ryby i oczywiście makarony (ewent. gnocci lub inne kluski). Nie obejdzie się oczywiście bez słodyczy.Na włoskich stołach pojawiają się podobne do naszych bab,wysokie babki z rodzynkami w kształcie walca.pierniki i mnóstwo cukierków i czekoladek.

Ulice Włoch są dekorowane w niezliczoną ilość światełek i ozdób choinkowych. Wszędzie rozbrzmiewa muzyka.

6 stycznia ponownie rozdawane są prezenty a to za sprawą czarownicy Befany,która wkłada prezenty do wcześniej przygotowanych przez dzieci butów czy pończoch.

 

9 zasad, by pokonać siebie


Lenistwo, to chyba największa wada ludzkości, która prowadzi nie tylko cierpienia, ale także do poniżenia i ubóstwa. To normalne,że każdy z nas jest czasami leniwy. Jeżeli lenistwo przeciąga się (wiem to po sobie), zaczynamy narzekać na brak pieniędzy, na niespełnione marzenia i stajemy się źli na cały świat. Szukamy więc źródła tych niepowodzeń. Gdzie go znajdziemy? Wystarczy spojrzeć w lustro a znajdziemy odpowiedź. Tylko my sami sobie jesteśmy winni. Na nasze lenistwo znajdujemy zawsze usprawiedliwienie dla przedłużającej się bezczynności.. W rzeczywistości chroniczne lenistwo jest po prostu niechęcią do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Jesteśmy wówczas jak małe dzieci, które uważają,że musi im ktoś pomóc.

Czy dostrzegacie w tym opisie siebie? Jeżeli tak- najwyższa pora dorosnąć. Ja już to zrobiłam.

  1. Ja nie mogę!

Jedyną osobą, która może Ci powiedzieć „Nie możesz”- to tylko Ty sama. Jeżeli słyszymy takie słowa dochodzące z naszego mózgu, należy po prostu starać się je „wyłączyć”. Wiele razy  w głowie rodziły się frazy –  „Nie możesz”, „Nie potrafisz”, „Nie dasz rady”. Walczyłam z tym. Początki były naprawdę straszne. Nie potrafiłam. Tkwiła we mnie jakaś blokada,która skutecznie odrzucała akceptację „włączenia”. Po jakimś czasie zrozumiałam,że wiara przenosi góry a zwątpienie i wątpliwości są wrogiem na ścieżce do własnego rozwoju. Kiedy zapomina się o obawach w swoje możliwości,wówczas wzrasta poczucie szacunku do samego siebie i wzrasta zaskoczenie jak wiele drzemie ukrytej siły.

2. To co potrzebuję do jedynie dobry pomysł.

Mam pomysł.I to jest super. Ale sam pomysł nie wystarczy. Trzeba go jeszcze wprowadzić w życie. Jeżeli z nim nic nie zrobię, przyniesie mi to więcej szkody niż pożytku. Podświadomie zwlekam z jego realizacją,pojawia się stress, potem strach. A potem …potem znów odsuwam jego realizację. Po dłuższym czasie rozumiem, że tylko, gdy zacznę działać, przyniesie to zamierzony skutek. Postęp mierzy się wyłącznie działaniem. Nie ma działania, nie ma postępu.

3.Zrobię to jutro.

Lepiej zrobię to jutro. Ludzie sukcesu mają zwyczaj robienia  dzisiaj tego, co leniwi planują jutro. Największym wrogiem produktywności jest przekonanie,że jutro, z jakiegoś powodu będzie lepsze do zrobienia czegoś niż dzisiaj. I to jest kłamstwo. Oszukujemy sami siebie, ponieważ  jutro poczujemy to samo a pomyślny dzień nie nadejdzie nigdy. Problemem jest nie dzień dzisiejszy,tylko nasz nastrój. Jutro nie istnieje, jest tylko ten dzień,ten moment, ta chwila.Jeżeli zrobimy to dziś, obudzimy się  szczęśliwsi i poczujemy zdolność robienia tego, co większość nie potrafi.

4. Nie jestem gotowa.

Dlaczego nie jestem gotowa do działania?Ponieważ jedyne uczucie jakie czuję to lęk i strach. Lęk to nic innego jak wewnętrzny strach przed porażką, która prawdopodobnie nie nastąpi. To tylko złudzenie. Jednak,gdy zakorzeni się może zatrzymać życie. W tym wypadku najlepszym wyjściem jest przyzwyczajenie się do złożonych uczuć, czyli moje pragnienie odniesienie sukcesu musi pokonać lęk przed porażką.To przecież normalne, że w naszym życiu pojawiają się przypadkowe wydarzenia, które powodują półświadome uczucia podniecenia,zdenerwowania i strachu a które możemy świadomie kontrolować.

5.O byciu niedostatecznie dobrym.

Moja praca nie jest wystarczająco dobra. Kiedy wykonuje ważną pracę, która sprawia, że robię postępy, to naturalne jest,że wobec siebie jestem krytyczna. Dzieje się tak, ponieważ chcę zrobić wszystko jak najlepiej.Mam wizję pożądanego rezultatu, czyli wiem jak powinno wszystko funkcjonować.Często jednak pojawiają się różnice między owocem naszej pracy a naszą wizją i pomimo dużego wysiłku, nie widać zamierzonego rezultatu.To doprowadza do szału i masz ochotę rzucić wszystko w cholerę.Ale  samo uczucie doskonalenia, które stawiasz na czele,to fakt bezcenny. Nie pozwól, by to uczucie położyło kres tego, co osiągnąłeś do tej pory. Należy to kultywować, a osiągniesz to co zamierzałaś.Wystarczy czas i praktyka. Dzięki większemu nakładowi pracy,poprawiasz swoje umiejętności i zmniejszysz różnicę pomiędzy oczekiwanym wynikiem a owocem swoich wysiłków.

6. Zostawić wszystko i nie marnować czasu i swojej energii.

„Sukces nigdy nie jest ostateczny. Porażka nigdy nie jest totalna. Liczy się tylko odwaga”Winston Churchill

Liczy się kontynuacja i wytrwałość.Każdemu z nas,każdego dnia zdarzają się większe lub mniejsze niepowodzenia i nawet tym najlepszym.Najsilniejsi ludzie to nie ci,którzy cały czas odnoszą sukcesy, ale ci, którzy nigdy się nie poddają.Kiedy chcesz wszystko rzucić,pomyśl najpierw o drodze,którą już przebyłeś. Niektórzy z nas rezygnują z prób tuż przed osiągnięciem celu, inni natomiast prą dalej do celu mimo niepowodzeń. Tak więc idź naprzód i nigdy się nie poddawaj!.

7.Nie unikniesz bólu.

Każdy ból jest zły i pomimo największych starań, nie unikniesz go. Ale dalej masz wybór,rzucić wszystko i uniknąć bólu lub ze względu na wszystko kontynuować swoją pracę, stopniowo osiągając zamierzony cel. Ból jest częścią drogi. A co z nim zrobisz to tylko twój własny wybór.

8. Twoja zdolność

Twoja zdolność do określania jasnych, precyzyjnych i realistycznych  celów oraz zdyscyplinowanie prowadzi do sukcesu.Jeżeli robisz wszystko konsekwentnie, koncentrując się na podejmowanych wysiłkach osiągniesz sukces nawet wtedy,gdy zaczynasz wszystko od zera.

9. Za późno.

Za późno?. Nie. Nigdy nie jest za późno na dokonanie kolejnego wyboru i zrobieniu czegoś nowego w swoim życiu.Jedyną metodą jest wbicie sobie do głowy, że wszystko co robimy to nasza przyszłość.Każdy moment może okazać się dla ciebie nowym początkiem. Narzekanie na utracone szanse nic nie przyniesie. Liczy się tu i teraz. Jeśli na swojej drodze napotykasz przeszkodę i masz do wyboru usiąść i przeczekać lub walczyć, wybierz tą drugą opcję.

 

 

 

Pisanie leczy duszę


Jeżeli kiedykolwiek mieliście bolesne wrzody to wiecie,że są one nie tylko bolesne, ale także męczące i uciążliwe. Podobnie dzieje się z umysłem po wielu przeżyciach i stresie.

Ostatnio przeczytałam artykuł na temat metody terapii poprzez pisanie. Prawdopodobnie po przelaniu na papier swoich doświadczeń poprawia się nastrój i zdrowie fizyczne.Istnieje tzw metoda ekspresywnego pisania, które pomaga ludziom być szczęśliwszymi i zdrowszymi.

W 1988 r. przeprowadzono eksperyment, w którym udział wzięło 50 zdrowych studentów. Podzielono ich na dwie grupy, Pierwsza miała za zadanie napisanie w ciągu 4 dni o swoich ciężkich przeżyciach, druga miała wybrać dowolny temat. Studenci przez 15 min pisali o swoich przeżyciach i traumach. Początkowo w grupie tej nastrój pogorszył się, ale żaden ze studentów nie przerwał pisania.  Po 6 tygodniach u studentów, którzy pisali o traumatycznych przeżyciach, nastrój się poprawił i byli bardziej zdrowsi niż ci, którzy pisali na luźne tematy.Ujawniając swoje traumatyczne wydarzenia z życia, studenci mieli większą odporność,a wizyty u lekarza stały się mniej powszechne. Zapewniło im to nie tylko komfort psychiczny, ale także poprawiło się ich zdrowie fizyczne.

Przeprowadzano jeszcze wiele takich eksperymentów i za każdym razem stwierdzano, że u ludzi opowiadający o swoich przykrych doświadczeniach, mają lepsze zdrowie.

Opis stresujących sytuacji poprawia nie tylko psychikę człowieka, ale ma również pozytywny wpływ na pacjentów mających astmę a nawet reumatoidalne zapalenie stawów.

Wyrzucanie z siebie negatywnych przeżyć pomaga również na polu zawodowym. Ci, którzy stracili pracę, a swoje przemyślenia i uczucia osobiste z tym związane przelewali na papier, znaleźli ją o wiele szybciej niż inni.

Podobne eksperymenty przeprowadzono w szkole. Uczniowie, którzy pisali o swoich traumatycznych przeżyciach otrzymali w następnych semestrach najlepsze oceny.

W niektórych krajach powstały grupy pisania terapeutycznego, w szpitalach , szkołach, uniwersytetach itp. Na pisaniu korzystali najbardziej ci, którzy opisywali swoje traumatyczne przeżycia.Piszą ludzie zdrowi i chorzy. W tych wypadkach nie liczy się efekt literacki tylko samo pisanie.

W jaki sposób korzystać z techniki pisania?

Wg amerykańskiej nauczycielki Natalie Goldberg, przy pisaniu nie należy zwracać uwagi na gramatykę,ortografię czy też interpunkcję. Należy bez odrywania ręki przelewać na papier wszystko co nas boli. Wówczas przez nasz chaos myśli dotrzemy do „miejsca,w którym piszemy to, co umysł naprawdę rozumie i czuje, a nie to co myśli, że powinien rozumieć i czuć”.

Pisząc sami do siebie, zaczynamy więcej rozumieć. Wielu znanych pisarzy w ten sposób uwalniało się od zmór swego życia. Weźmy np. Virginię Woolf, która twierdziła, że właśnie pisanie trzyma ją przy życiu. Dzięki swojej  autobiograficznej powieści „Do latarni morskiej” pozbyła się traumy molestowania przez jej przyrodniego brata oraz przemocy stosowanej przez jej ojca.

Pisanie terapeutyczne może być pierwszym krokiem do pisania dla czytelników. Jakaż uboga byłaby literatura światowa, gdyby większość pisarzy nie miałoby problemów z psychiką.

Możemy więc opisywać wszystko co nas dręczyło. Pisanie to doskonałe narzędzie do pokonania stresu i bólu wewnętrznego.

Czym jest zazdrość i jak sobie z nią radzić


Od niepamiętnych czasów zawsze w parze podążały ze sobą miłość i zazdrość.

Czym jest właściwie zazdrość? Wg jednych psychologów to destrukcyjne i wyniszczające uczucie, inni natomiast uważają, że pomaga umocnić relacje międzyludzkie. Jaka jest więc zazdrość?Czy jest dobra czy zła? Bywamy zazdrośni o partnerów,o to,że ktoś ma lepszą pracę, więcej pieniędzy, że komuś żyje się lepiej niż nam.

Zazdrość to zlepek uczuć, które dość szybko się zmieniają. Począwszy od złości, która przeradza się w agresję a kończąc na nienawiści.

Zazdrość ma praktycznie dwie twarze: męską i żeńską. Osobliwość męskiej zazdrości objawia się aktywnością i niepohamowaną wściekłością.Mężczyźni najczęściej zazdrośni są o swych poprzedników.

Żeńska zazdrość jest bardziej pasywna i niesie za sobą elementy zagłady. Kobieta wówczas jest pozbawiona uczuć i opanowana. Pod wpływem tych uczuć jest zdolna nawet do okrucieństwa.

Uczucie zazdrości w obu tych przypadkach to ból, który doprowadza ludzi do niereformowalnych zachować, których możemy żałować do końca życia. Coś się wymyka  spod kontroli i prowadzi do spustoszenia. Pojawiają się kłótnie,inwigilacja, podejrzenia i zarzuty. Zycie pod jednym dachem staje się piekłem. Jeśli rodzina ma dziecko, to niekończące się awantury i zewnętrzne przejawy zazdrości mogą uderzyć w psychikę małego człowieka.Takie sytuacje wywołują zaburzenia nerwicowe, które z czasem mogą przekształcać się w cięższe formy.

Paranoiczne myślenie jednego z partnerów o zdradzie drugiego mogą faktycznie prowadzić do zdrady. Jeśli zazdrość osiągnęła już punkt kulminacyjny i zaczęła się przejawiać w bardziej agresywnych działaniach, to jest to ostatni etap, który należy do najtrudniejszych.

Najczęstsze przyczyny zazdrości to brak poczucia własnej wartości, obawa przed utratą ukochanej osoby, samolubstwo lub skrajne ambicje.

Jak radzić sobie z zazdrością?

Jeżeli przyczyną jej jest niskie poczucie własnej wartości to dlaczego nie zacząć pracować nad sobą? Człowieka nie można zmusić do miłości ani o nią błagać. Ale walkę tę można wygrać pracując nad sobą. Kolejnym krokiem jest otworzenie się na innych ludzi, na nowe znajomości. Aby pozbyć się zazdrości należy również zmienić nastawienie względem swojego partnera. Każdy człowiek jest wolny i nie jest rzeczą. Dlatego w związku należy postawić na przestrzeń i zaufanie. Nie należy stawiać na nieustanną kontrolę, gdyż nie jest to przejawem troski, ale niszczeniem drugiego człowieka i własnego związku.

„Zazdrość to uczucie, odczuwane w sytuacji frustracji, gdy znany jest obiekt zaspokajający potrzebę i osoba posiadająca ten obiekt. Uważana zazwyczaj za uczucie negatywne, choć w łagodnej formie może być np. bodźcem do pozytywnej konkurencji i realizacji własnych aspiracji. Chorobliwa zazdrość wiąże się z brakiem zaufania, chęcią kontroli i nadzorowania drugiej osoby oraz agresją.”

 

 

Jaka jest cena piękna?


Kupując kosmetyki czy chemię gospodarczą większość ludzi nie zastanawia się nad tym, że były one testowane na zwierzętach. Większość produktów, zanim trafiły na półki sklepowe były testowane na zwierzętach i okupione ich wielkim cierpieniem.

Trudno w to uwierzyć, że w dzisiejszych czasach człowiek godzi się zabić żywą istotę, (królika,świnkę morską czy kociaka) tylko po to by została wyprodukowana nowa szminka.Miliony zwierząt umierają w męczarniach.

Czy wiecie co dzieje się ze zwierzętami podczas testowania produktu? Dam przykład. Myjemy głowę, nagle do naszego oka dostaje się kropla szamponu. Szczypie i pali. Staramy się to jak najszybciej zmyć. Lecą łzy.A co by było, gdyby ktoś wlał nam do oka łyżkę stołową szamponu i nie byłbyś w stanie go zmyć ani wodą ani łzami? To właśnie dzieje się ze zwierzętami. W oku zwierzęcia umieszcza się testowany produkt i czeka na uszkodzenie rogówki. Często kończy się zmętnieniem rogówki i obumarciem oka.

Głowa królika przymocowywana jest specjalnym kołnierzem, tak by nie mógł otrzeć oka łapką,które zżera preparat.

Jako dziecko nie raz zaliczyliśmy upadek. Zdarte kolana bolały,ale nikt w ranę nie wcierał żadnych środków, W dzisiejszych cywilizowanych ponoć czasach, ludzie po studiach i prawdopodobnie o wielkiej kulturze przeprowadzają testy na zwierzętach. Czasami psy, koty i małpy są golone a następnie ściągają skórę , by przetestować na świeżej ranie wyprodukowany produkt. Nie będę pisała z czym mi się to kojarzy, bo mogłabym wywołać burzę.

A co czujecie, gdy jesteście przejedzeni? Zbyt duża ilość tłustego, ciężkostrawnego jedzenia. Uff.. A wyobraźcie sobie, że  wlewa ktoś w was litr perfum lub płynu do mycia naczyń. Tak jest w przypadku świnek morskich i szczurów. Absurdalny test Deadly Dose jest niekompletny, dopóki połowa zwierząt nie umrze.

W testach na wdychanie oparów zwierzęta umieszcza się w szklanych komorach organicznych, do których wpompowuje się testowane produkty. Jakby było  tego mało, nakręcono film, jak mały kotek umiera w męczarniach.

Niestety pomimo tego,wiele wciąż firm testuje swoje produkty na zwierzętach. Procter & Gamble przeprowadza najbardziej  okrutne eksperymenty w zakresie testowania chemii gospodarczej i kosmetyków.

Setki firm na świecie przestawiło się na nowoczesne metody testowania swoich produktów.Np. nowy powstający składnik jest testowany najpierw w komputerze a następnie na wyhodowanej komórce ludzkiego oka. Firmy te przysięgły, że nie  zaszkodzą już żadnym zwierzętom. Na ich produktach pojawiły się napisy „Nie testowano na zwierzętach”. Na produktach tych firm mogą pojawić się Oznaczenia: królik w kółku lub dłoń przykrywająca królika.

Jeżeli kupujecie produkty tych firm, które nie testują ich na zwierzętach,mówicie TAK humanitarnemu traktowaniu zwierząt a jednocześnie zadajecie cios okrutnym i konserwatywnym firmom w ich najczulszy punkt – konto bankowe.Strach przed utratą klientów i dochodów zmusi do zmiany postępowania

Nawet firmy farmaceutyczne wprowadzają stopniowo rozwiązania alternatywne.Wykorzystuje się w nich jedynie tkanki ludzkie i programy komputerowe do testowania leków.