Jaka jest cena piękna?


Kupując kosmetyki czy chemię gospodarczą większość ludzi nie zastanawia się nad tym, że były one testowane na zwierzętach. Większość produktów, zanim trafiły na półki sklepowe były testowane na zwierzętach i okupione ich wielkim cierpieniem.

Trudno w to uwierzyć, że w dzisiejszych czasach człowiek godzi się zabić żywą istotę, (królika,świnkę morską czy kociaka) tylko po to by została wyprodukowana nowa szminka.Miliony zwierząt umierają w męczarniach.

Czy wiecie co dzieje się ze zwierzętami podczas testowania produktu? Dam przykład. Myjemy głowę, nagle do naszego oka dostaje się kropla szamponu. Szczypie i pali. Staramy się to jak najszybciej zmyć. Lecą łzy.A co by było, gdyby ktoś wlał nam do oka łyżkę stołową szamponu i nie byłbyś w stanie go zmyć ani wodą ani łzami? To właśnie dzieje się ze zwierzętami. W oku zwierzęcia umieszcza się testowany produkt i czeka na uszkodzenie rogówki. Często kończy się zmętnieniem rogówki i obumarciem oka.

Głowa królika przymocowywana jest specjalnym kołnierzem, tak by nie mógł otrzeć oka łapką,które zżera preparat.

Jako dziecko nie raz zaliczyliśmy upadek. Zdarte kolana bolały,ale nikt w ranę nie wcierał żadnych środków, W dzisiejszych cywilizowanych ponoć czasach, ludzie po studiach i prawdopodobnie o wielkiej kulturze przeprowadzają testy na zwierzętach. Czasami psy, koty i małpy są golone a następnie ściągają skórę , by przetestować na świeżej ranie wyprodukowany produkt. Nie będę pisała z czym mi się to kojarzy, bo mogłabym wywołać burzę.

A co czujecie, gdy jesteście przejedzeni? Zbyt duża ilość tłustego, ciężkostrawnego jedzenia. Uff.. A wyobraźcie sobie, że  wlewa ktoś w was litr perfum lub płynu do mycia naczyń. Tak jest w przypadku świnek morskich i szczurów. Absurdalny test Deadly Dose jest niekompletny, dopóki połowa zwierząt nie umrze.

W testach na wdychanie oparów zwierzęta umieszcza się w szklanych komorach organicznych, do których wpompowuje się testowane produkty. Jakby było  tego mało, nakręcono film, jak mały kotek umiera w męczarniach.

Niestety pomimo tego,wiele wciąż firm testuje swoje produkty na zwierzętach. Procter & Gamble przeprowadza najbardziej  okrutne eksperymenty w zakresie testowania chemii gospodarczej i kosmetyków.

Setki firm na świecie przestawiło się na nowoczesne metody testowania swoich produktów.Np. nowy powstający składnik jest testowany najpierw w komputerze a następnie na wyhodowanej komórce ludzkiego oka. Firmy te przysięgły, że nie  zaszkodzą już żadnym zwierzętom. Na ich produktach pojawiły się napisy „Nie testowano na zwierzętach”. Na produktach tych firm mogą pojawić się Oznaczenia: królik w kółku lub dłoń przykrywająca królika.

Jeżeli kupujecie produkty tych firm, które nie testują ich na zwierzętach,mówicie TAK humanitarnemu traktowaniu zwierząt a jednocześnie zadajecie cios okrutnym i konserwatywnym firmom w ich najczulszy punkt – konto bankowe.Strach przed utratą klientów i dochodów zmusi do zmiany postępowania

Nawet firmy farmaceutyczne wprowadzają stopniowo rozwiązania alternatywne.Wykorzystuje się w nich jedynie tkanki ludzkie i programy komputerowe do testowania leków.

Reklamy

Strucla z jabłkami


zrz

Składniki:

▶ 2 jajka,

▶ 250 g mąki,

▶ 2 łyżki masła,

▶ szczypta soli,

▶ 125 ml ciepłej wody

Nadzienie:

▶ 1 kg jabłek,

▶ 100 g rodzynek,

▶ 100 g cukru,

▶ 100 g pokruszonego,świeżego, jasnego chleba,

▶ 75 g płatków migdałowych,

▶ 125 g śmietany,

▶ 1 łyżeczka cynamonu

Przygotowanie:

Z mąki,soli, wody, roztopionego masła i żółtek zagniatamy ciasto. Robimy kulę, smarujemy roztopionym masłem, owijamy w folię i odkładamy na 1 godzinę.Jabłka obieramy, kroimy w cienkie plasterki lub półplasterki, skrapiamy sokiem z cytryny, dodajemy rodzynki i migdały. Okruszyny z chleba obsmażamy na 1 łyżce masła. Ciasto mocno wybijamy. Piekarnik rozgrzewamy do 200°C.Ciasto rozwałkowujemy cienką warstwą, smarujemy połową roztopionego masła, następnie śmietaną, posypujemy podsmażonymi okruchami chleba (można zastąpić bułką tartą) i wykładamy jabłka. Posypujemy cynamonem zmieszanym z cukrem. Zwijamy w roladę i przekładamy na natłuszczoną blachę. Roladę za pomocą pędzelka smarujemy pozostałym, roztopionym masłem.Pieczemy ok. 45 min. Upieczony zostawiamy chwilę w piekarniku. Po wyjęciu posypujemy cukrem pudrem.

 

Zapisz

Zapisz

Czym jest szczęście?


Czym dla człowieka jest szczęście? Każdy z nas ma własną koncepcje własnego. Przyglądając się dzieciom widzimy ich szczęście, takie proste, bezwarunkowe. Wraz z ich dorastaniem powoli się wszystko zmienia. Dlaczego? Ponieważ społeczeństwo narzuca realizm.W ten sposób pojęcia się zmienia.

Przypuśćmy, że ktoś z naszych przyjaciół oświadcza,że chce się ożenić. Zadamy mu wówczas pytanie: Dlaczego? I dostajemy odpowiedź „Wtedy będę szczęśliwy” Większości z nas wydaje się,że szczęście to stan posiadania czegoś. Dla jednych to będzie rodzina,dzieci,zacisze domowe. Dla drugich to willa,samochód i pełne konto w banku.

Im trudniejsza i bardziej zawiła  droga do celu, tym bardziej nam się wydaje,że szczęście jest  wraz z jego osiągnięciem. Jesteśmy zwycięzcami. Cieszymy się tym i dostrzegamy wokół siebie tylko dobro. Ale to stan krótkotrwały, bo znów na horyzoncie pojawiają się coraz to nowsze cele. Przyzywają i obiecują nowe szczęście.

Czy cel i szczęście idą ze sobą w parze? Cele i  pragnienia to świetny napęd i rozwój, ale niekoniecznie szczęście.Wszystko jest uwarunkowane czynnikami zewnętrznymi lub wewnętrznymi.Każdy z nas ma swój „zestaw”przyjemności,które w większym lub mniejszym stopniu poprawi nastrój. Dla jednych będą to słodycze,dla innych zakupy, jeszcze innemu będzie sprawiać przyjemność kieliszek wina.Są to czynniki zewnętrzne, które usuwają nagromadzony stres i uzyskiwana jest przyjemność i zadowolenie. Niestety to trwa zbyt krótko,więc chcemy więcej. Przychodzi irytacja i poczucie winy,że stajesz się uzależniony.

A co z czynnikami wewnętrznymi? Istnieje tzw. hedonistyczna adaptacja, czyli pozostawanie względnie na tym samym poziomie szczęścia i szybkiego powrotu do tego samego poziomu po poważnych pozytywnych lub negatywnych przeżyciach. Tak więc można „wyćwiczyć” sobie pewien poziom szczęścia i pielęgnować go.

Nie powoduje to zmiany nastrojów,nie uzależnia ale pomaga oczyścić się z psychicznych „zanieczyszczeń”,które przylegają do nas przez cały czas.

Aby wypracować lub może inaczej wytrenować sobie poczucie szczęścia, każdego dnia np. rano podziękujmy za coś małego czy też dużego co ostatnio w naszym życiu się zmieniło,podziękujmy za słońce, albo po prostu, że jesteśmy. Najważniejsze,żebyśmy byli wdzięczni.

Nauczmy się przebaczać, chociaż dla niektórych to jest zbyt trudne. Psychika i nasze ciało będą ciągle w stanie wojny.Będziemy pamiętać tych co nas skrzywdzili. Ale dopóki nie odpuścimy będziemy przyciągać do siebie sytuacje i ludzi, którzy powodują cierpienie.Odpuść. Czas to iluzja. Nie ma ani przeszłości ani przyszłość.Przeszłość to ból i urazy,przyszłość to lęk i niepokój.  A liczy się tylko tu i teraz

Każdy z nas ma swój pogląd na szczęście, ale czemu jemu nie pomóc.Bo szczęście to nawyk, który można rozwijać. Zmieńmy siebie a świat wyda się lepszy. Poczujmy radość i nie bierzmy wszystkiego zbyt poważnie.

Jak wesprzeć samą siebie?


Czy i jak często nam się wydaje,że ludzie potrafią nas wesprzeć?Jak często słyszysz „Jesteś silna/y”, „Poradzisz sobie”,”Kocham Cię i jestem z Tobą, nawet wtedy, gdy opuści Cię cały świat”. Jeżeli macie przy sobie takiego kogoś,jesteście wielkimi szczęściarzami. A jeżeli nie ma takiej osoby, nie ma tej „bratniej duszy”?Co wtedy?Wtedy musimy liczyć tylko na siebie.

Czekając na wsparcie i miłość innych, zapominamy często o swojej sile, która gdzieś ukryta tkwi w nas.

Jak często patrzysz w lustro i rozmawiasz ze sobą? Tak po prostu, bez poszukiwania nowych zmarszczek,cieni pod oczami czy oznak zmęczenia.

Przez jakiś czas,zresztą bardzo długi, nie byłam zaprzyjaźniona ze swoim lusterkiem.Przebiegałam tylko  wzrokiem,bo po drugiej stronie nie byłam ja.  Tam była inna kobieta,kobieta z oznakami zmęczenia po nieprzespanych nocach, ze śladami łez i patrząca na mnie pustym wzrokiem.Cholera, to nie ja,to nie mogę być, coś krzyczało we mnie, rozdzierało wewnętrznie… Dlatego przestałam patrzeć. Ale przecież lustro odzwierciedlało to co mu pokazano.

A potem zdałam sobie sprawę, że jestem zmęczona, potwornie zmęczona. Zmęczona problemami innych,swoimi nawykami, emocjami, lękami i bólami. I wtedy zrozumiałam,że to mój własny wybór. O Boże… źle pokierowałam moim życiem. Zrozumiałam, że powinnam się uwolnić od ocen i potępień innych a przede wszystkim od samobiczowania. Zrozumiałam,że mam jeszcze siłę do działania.Muszę powiedzieć, że kocham i szanuje siebie nie czekając na to,aż ktoś mi to powie. Muszę znów podnieść głowę i otworzyć oczy i zobaczyć to w swoim odbiciu.

Stanęłam przed lustrem, patrząc sobie w oczy powiedziałam: Wiesz wariatko, potrzebuję Cię, nawet jeśli nikt nie potrzebuje ciebie.Kiedy jest Ci smutno i kiedy jesteś radosna, kiedy płaczesz i kiedy śmiejesz się i kiedy przeklinasz swoją przeszłość,nie widząc swojej przyszłości. Podnieś głowę i idź do przodu. Nieważne co myślą i mówią o tobie, wiem,że możesz być silna. Nie!!! Jesteś silna,jesteś bardzo silna.

Początki były trudne. Płakałam,opierałam się, nie wierzyłam,że się uda.A jednak… pomału, małymi kroczkami udaje się. Każdego dnia czuje się silniejsza. W tej chwili już nie muszę czekać na czyjąś aprobatę czy zachętę, to po prostu musi wyjść ode mnie.

Nie jest to łatwe. Za każdym razem, kiedy wydaje mi się,że nie dam rady, zamykam się  i próbuje dotrzeć do siebie, bo przecież we mnie jest siła. I znów odbijam się od dna i znów jestem na powierzchni.

Każdego dnia zaczynam dostrzegać małe rzeczy, coraz częściej się uśmiecham i staram się budować dobro.To działa.. Nie, nie od razu.powoli, bardzo powoli, ale za to jestem silniejsza, silniejsza i lepsza. Przynajmniej ja taką siebie widzę

 

Kiedy strach prowadzi do choroby


Czym jest strach? Strach to normalna, ważna a czasami ratująca życie reakcja na realne oraz nieznane sytuacje. Strach będzie rozwijał się za każdym razem w niebezpieczeństwach, przed którymi stajemy w danej chwili. Przypuszczalnie istnieją niebezpieczeństwa, które przechodzą bez echa dla naszego organizmu. Inne budują większy.Wielokrotnie pojawia się strach, bez konkretnej przyczyny. Uczucie strachu czy też paniki może wywołać u nas np. ciemność,lot samolotem, zwierzęta, lekarz, zakupy,przejście przez ulicę czy też strach przed obcymi ludźmi.Niektórzy specjaliści twierdzą, że strach ten pozostał u nas jeszcze z okresu dzieciństwa.

Jak już pisałam strach może wywołać wiele przyczyn: winda, lot samolotem,jazda autem,choroba,supermarkety,ciemność,zwierzęta,samotność,rozmowa, wysokość,tunele i wiele innych. Zwykle strach jest w życiu czymś naturalnym, czymś co sygnalizuje nam niebezpieczeństwo i zagrożenie. Nie jest natomiast normalne, kiedy strach się pojawia bez jakiegokolwiek zagrożenia. Przyczyny wówczas należy szukać w psychice człowieka. Negatywne doświadczenia czyli rzeczywiste wydarzenia odgrywają taką samą rolę jak fantazja i zbyt wybujała wyobraźnia.

Nie istnieje życie bez strachu. Strach należy do nastroju człowieka. Niebezpieczny staje się wtedy, gdy człowiek przestaje go kontrolować. Wówczas życie staje się koszmarem.

Symptomy.

Napady strachu w odstępach minutowych czy półgodzinnych i które nie podlegają samokontroli to ataki wzrastającej paniki.W takich przypadkach boimy się opuszczać dom. Napadom strachu towarzyszy przede wszystkim: szybkie uderzenia i kołatanie serca,suchość w ustach,problemy z oddychaniem, napięcie mięśni a w szczególności karku,dreszcze,zawroty głowy, wilgotne ręce i zimne stopy. System  ostrzegania przed niebezpieczeństwem mocno ograniczony,słaba koncentracja oraz bierność to strach,który przejął kontrolę nad życiem człowieka.

Jak zapobiegać?

Należy zacząć od pozytywnego myślenia.Zacząć dzień od uśmiechu, poklepać po ramieniu i powiedzieć, że wszystko będzie w porządku. Wiem, że czasami jest to trudne do wykonania, ale czasami należy wymusić pewne reakcje i zachowania, by móc sobie pomóc. Spróbujcie iść wyprostowani, ze wzrokiem skierowanym przed siebie,nigdy na dół. Pijcie  mniej kawy,ponieważ ona powoduje zwiększenie bicia serca.Nie malujcie  obrazów  fantazji, nie oglądajcie filmów rozstrajających nerwy – horror,kryminał. Rozmawiajcie jak najwięcej z rodziną i przyjaciółmi.

W takich sytuacjach polecany jest ruch. Nie siedźcie, nie rozpamiętujcie  i nie myślcie o strachu. Odwrotnie, starajcie się go zaakceptować. To jest pierwszy etap na drodze do pozbycia się strachu.

Wprowadźcie do swojego życia techniki relaksacyjne, jak np.treningi autogenne,ćwiczenia oddechowe,jogę czy też medytację. Przez świadome ćwiczenia relaksacyjne obkurczą się mięśnie, ciśnienie krwi unormuje a serce znów zacznie bić normalnym rytmem.

W chorobie tej pomocne są leki homeopatyczne i zioła a szczególnie ziele dziurawca.

Syndrom Sissi czyli jak odnaleźć siebie


Elżbieta,Amalia, Eugenia, dla najbliższych po prostu  Sissi. Księżniczka bawarska,której losy zapamiętał cały świat.

Urodziła się 24 grudnia  1837r. – 180 lat temu -jako najmłodsze dziecko elektora Bawarii. Sissi była żywym i ciekawskim dzieckiem. Jej rodzice uważali,że nie znajdzie nikogo kto by stanowił dobrą partię, dlatego nie otrzymała zbyt starannego wykształcenia. Dziewczynka od najmłodszych lat pokochała konie i jeździectwo. Ponadto uwielbiała czytać i malować. Cieszyła się wolnością. Mając 15 lat wyjeżdża z matką do Austrii, gdzie miały odbyć się zaręczyny jej starszej siostry z cesarzem .Franciszkiem Józefem. Jednak zaręczyny nie doszły do skutku,gdyż młody cesarz(nawiasem mówiąc kuzyn) zakochał się nie w dziewczynie przeznaczonej przez jego matkę,tylko w 16 letniej Sissi.W ten sposób beztroskie dzieciństwo Sissi niespodziewanie się się skończyło.

Młoda cesarzowa od początku nie potrafiła się do życia panującego na dworze. Kiedy rok po ślubie staje się władczynią wielkiego imperium… popada w niewolę swojej despotycznej teściowej i jej rodzonej ciotki Zofii.Franciszek Józef chociaż uwielbiał swoją młodziutką żonę nie potrafił przeciwstawić się matce.

Sztywna etykieta dworska spowodowała, że młoda cesarzowa poczuła się osamotniona. Nie było przy niej nikogo z kim mogłaby szczerze porozmawiać i zwierzyć ze swych problemów.Czuła się coraz gorzej a jej teściowa nie omieszkała jej dopiec przy każdej nadającej się okazji.

Narodziny dwóch pierwszych córek pogorszyły problem. Matka cesarza uważała Sissi  za niezdolną do wychowywania  dzieci, dlatego zostały jej odebrane. W tym czasie uroda młodej cesarzowej rozkwita.Uważana jest za jedną z najpiękniejszych kobiet na świecie. Sissi przesadnie dba o swoją urodę ćwicząc i jednocześnie głodując. Prawdopodobnie przy wzroście 170 cm ważyła zaledwie 40 kg. Nadmierne dbanie o siebie i konflikty z teściową doprowadziły Sissi do depresji i gruźlicy.

W tym czasie Austria przeżywa ciężkie chwile. Po rewolucji w 1848 r. liczne powstania były tłumione a popularność cesarza zaczęła raptownie spadać. Szczególnym problemem stały się Węgry.Cesarz odbywa liczne podróże. Sissi przekonuje męża by zabrał ją wraz z córkami.

Młoda i przyjazna cesarzowa szybko podbija serca Węgrów. Chociaż nie prowadziła jakiejkolwiek polityki , umiała wpłynąć na męża w sprawie Węgier, a to zaowocowało spełnieniem  postulatów oraz koronacją cesarza w Budapeszcie.

Dla cesarzowej podróż ta oprócz sukcesów miała również i złe strony.Obie córki zachorowały. Jedna z nich bardzo szybko wyzdrowiała, natomiast druga, dwuletnia Zofia zmarła w ramionach matki. Nawet narodziny długo oczekiwanego następcy tronu nie przyniosły cesarzowej ulgi. Sissi niknęła w oczach.  Rozwinęła się poważna depresja a na jej tle pojawił się silny kaszel. Lekarze zdiagnozowali gruźlicę i dali jej tylko parę miesięcy życia.

Sissi wyjeżdża na Maderę, gdzie powoli dochodzi do zdrowia. Do Wiednia, do rodziny wraca tylko na dwa miesiące zimą i to nie każdego roku. Dzieci dorastają bez matki.A cesarzowa… ciągle szuka swojego miejsca na ziemi, szuka swojej dawno utraconej wolności i beztroski.

Jej życie od momentu poślubienia cesarza diametralnie się zmieniło. Wiele tragedii, które zaistniały w życiu Sissi wpłynęły na jej stan zdrowia  zarówno fizycznego jak i psychicznego. Brak akceptacji ze strony teściowej,śmierć córki, najbliższych członków rodziny a następnie samobójcza śmierć syna mają ogromny wpływ na całe dalsze życie cesarzowej. Od tego momentu ubiera się tylko na czarno a jej twarz prawie cały czas pozostaje w ukryciu woalki lub wachlarza.

Ponadto przez całe życie towarzyszy jej obsesja na punkcie swojego wyglądu. Przedmiotem jej dumy były bujne i długie włosy. Używała specjalnych masek, które sama opracowywała. Jej wiecznie smukła talia była wynikiem treningów. Jeździła konno, uprawiała szermierkę i chodziła na długie 6 – 8 godzinne spacery. Jej waga nigdy nie przekroczyła 50 kg.

Przez cały czas starała się być najpiękniejsza.Paniczny lęk przed starością i zmarszczkami sprawiał, że każdy kolejny rok był dla niej katorgą. Jej wrogiem stało się dzienne światło. Starzała się i czuła jak bezwzględny czas przejmuje kontrolę nad jej ciałem.

Obecnie w psychologii występuje syndrom Sissi. Jest to choroba, która występuje u ludzi w atypowej formie depresji: nie są nieaktywni czy przygnębieni jak to ma miejsce w zwykłej depresji, wręcz przeciwnie, są nadzwyczaj nadpobudliwi i pełni energii.Natomiast wewnątrz są nieszczęśliwi, niespokojni,nerwowi oraz zrozpaczeni.Zewnętrznie to prawie ideały:świetnie się dogadują z innymi, są w wiecznym ruchu i szczególną uwagę przywiązują do nienagannego wyglądu.

Ludzie z „syndromem Sissi” zawsze nie lubią czegoś w sobie,więc poprawiają coś w sobie przez całe życie:uprawiają sport,stosują dietę i wszelakiego  rodzaju zabiegi upiększające. Samokontrola i samodyscyplina pomagają  kontrolować i tłumić swoją depresję.

Po śmierci swojego syna Sissi powiedziała, że chciałaby umrzeć z powodu małej rany w sercu, ale z daleka od swoich bliskich. Któż by pomyślał, że tak się stanie.

10 września 1898 r spacerując nad brzegiem jeziora Genewskiego zostaje dźgnięta ostrym przedmiotem w samo serce przez anarchistę, który po prostu chciał kogoś zabić z wyższych klas.Rana była bardzo mała  a cesarzowa w  tak wielkim szoku nie zrozumiała co się stało.Na czarnym ubraniu krew była mało widoczna i dopiero po przejściu 120 m Sissi straciła przytomność. Nie zdołano jej uratować, zmarła w wieku 60 lat. Jej pragnienie się spełniło. Cały świat przypomniał sobie cesarzową Sissi, młodą i piękną, będącą standardem  niepowtarzalnej urody i harmonii.

Elizabeth z Bawarii nigdy nie chciała wyglądać  na wyczerpaną i nieszczęśliwą w oczach innych…

A tak na zakończenie małe pytanie: Czy w każdej z nas nie ma choć  ukrytej cząstki tamtej Sissi…?

 

 

 

Jesienne zupy


Powoli przychodzą dni zimne, wietrzne i mokre. W takie dni najlepsze są dla nas rozgrzewające i sytne zupy. I chociaż nie są one w tej chwili w modzie, warto zrobić wyjątek i przynajmniej 2 razy w tygodniu po nie sięgnąć. Gorąca, gęsta zupa nie tylko rozgrzeje nasz organizm ale dostarczy energii i da poczucie sytości na długi czas.

W zupach jest dużo witamin i mikroelementów,które korzystnie wpływają na nasz organizm a ponadto chronią nasz żołądek.

Zupa z dyni

Składniki:

● 1,5 l wody,

● 150 g dyni,

● 100 g cieniutkiego makaronu,

● 3 średnie ziemniaki,

● 1 – 2 marchewki,

● 1 cebula,

● sól,

● olej

Przygotowanie:

Na grubej tarce ścieramy marchew i dynię. Siekamy cebulę a następnie całość podsmażamy na oleju na rumiano. W międzyczasie  do gotującej,posolonej wody wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki. Zmniejszamy ogień. Po 10 minutach dodajemy podsmażone warzywa i gotujemy jeszcze 10 min. Parę minut przed końcem gotowania dodajemy makaron.

 

Zupa ziemniaczana z szynką

Składniki:

● 150 g szynki wędzonej,

● 3 – 4 ziemniaki,

● 1 marchewka,

● 4 szklanki wody,

● 1,5 szklanki mleka,

● 3 łyżki mąki,

● 2 cebule,

● sól i pieprz do smaku

● olej

Przygotowanie:

Szynkę kroimy w drobną kostkę.Na oleju podsmażamy startą marchew i drobno posiekaną cebulę.Doprowadzamy wodę do wrzenia i wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki. Solimy.Po 10 min.dodajemy podsmażoną marchew i cebulę a następnie szynkę.Po 15 min. na tej samej patelni podsmażamy 3 łyżki mąki(smażymy do momentu, aż nabierze karmelowego koloru). Wlewamy powoli mleko i dokładnie mieszamy, aż do momentu, aż nie będzie grudek. Wlewamy cienkim strumieniem do zupy.Po ok. 5 min zupa jest gotowa.Podajemy z kwaśną śmietaną.

Zupa krem z cukinii.

Składniki:

● 1 l drobiowego bulionu,

● 2 cukinie,

● 2 marchewki,

● 4 – 5 ziemniaków,

● 200 g śmietany,

● 1 cebula,

● sól, pieprz,

● grzanki czosnkowe

Przygotowanie:

Do głębokiej patelni wkładamy niewielkie kawałki pokrojonych warzyw. Najpierw podsmażamy cebulę na złotobrązowy kolor. Następnie pokrojoną marchewkę, po 5 minutach wrzucamy ziemniaki a po następnych 5 minutach kawałki cukinii. Zalewamy wszystko niewielką ilością bulionu i dusimy pod przykryciem.Powstałą z duszenia ciecz przelewamy do pozostałego bulionu. Mieszamy i wstawiamy na niewielki ogień. Blenderem rozdrabniamy warzywa na jednolitą masę. Dodajemy do zupy.Mieszamy i dodajemy pomału śmietanę. Doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia. Podajemy z grzankami czosnkowymi.